wtorek, 23 lipca 2013

Początek serii

Witam serdecznie w ten ciepły wieczór. Księżyc dziś okrągły jak piłka i jasny jak latarnia na bezchmurnym niebie. Zapowiada się długa noc.
Tak mi się spodobał pomysł na zrobienie serii koszyczków na przydasie (pisałam o tym w poście z pierwszym koszyczkiem) że postanowiłam zrobić początek. Nie mam teraz zbyt wiele czasu więc trwało to dość długo. Zastanawiałam się jak powinny te koszyczki wyglądać. Najlepiej gdyby były proste i jednakowe. Wtedy ładnie by wyglądały na półkach. Ale potrzebuję ich sporo i robienie tylu jednakowych egzemplarzy mnie przeraża. Nie lubię robić dwa razy tego samego. To strasznie nudne. Poza tym chciałabym wypróbować różne kształty, wielkości, kolory i sploty. No i baaaardzo lubię ozdabianie. Tak więc zdecydowałam, że każdy będzie inny. Postaram się je dekorować tak, żeby już na pierwszy rzut oka było wiadomo co jest w środku.
Pierwszy koszyk (ten zielony) zrobiłam na kompletnej adrenalinie, tak byłam podekscytowana tym pleceniem. Do drugiego starałam się podejść spokojnie i bardziej profesjonalnie. Najpierw oczywiście odrobiłam lekcje i przejrzałam literaturę fachową - czytaj: przejrzałam dostępne na Waszych blogach i w sieci kursiki. Teoretycznie to wszystko jest bardzo proste ale w praktyce....Czeka mnie jeszcze długa droga. Mam nadzieję, że z każdym koszykiem moje sploty będą troszkę równiejsze.
Przeznaczyłam go na moje ulubione wykrojnikowe gałązki. Właśnie tymi gałązkami koszyczek jest udekorowany.
Rozpisałam się dziś okropnie, wyszło ze mnie całe gadulstwo. Teraz Was już nie zanudzam.
Oto moje dzieło:
Nie jest taki zły, prawda?
Ślicznie dziękuję wszystkim, którzy wytrwali do końca i życzę dobrej nocy.

53 komentarze:

  1. Ewcia piękny!!!!!!!!! też chcę taki :)muszę się na

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. No to Ewciu do roboty. To wspaniała zabawa - spróbuj! Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  3. Bardzo ładny koszyczek, sploty wyszły równe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Dużo im jeszcze brakuje do doskonałości ale i tak jestem zadowolona. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Gratuluję cierpliwości i dobrego smaku Ewuniu! Ja pewnie po minucie kopnąłbym koszyczek i wszystko co jest nim związane! Zapewne również niedoszły koszyczek usłyszałby kim lub czym jest, ile dla mnie znaczy i gdzie go mam ;) I słowo, którego literackie znaczenie to męski narząd kopulacyjny, pewnie byłoby jednym z najsłabszych ;) Nie mam zupełnie cierpliwości do takich rzeczy. Podziwiam Cię i jeszcze raz gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Andrzejku, przecież nigdy nie próbowałeś, wiec skąd możesz wiedzieć? Może by Ci się spodobało? Bardzo dziękuję za oryginalny komentarz, miłe słowa i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. rewelacja !!! nie wierze że to twoje początki w pleceniu jest super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basieńko, bardzo mi miło. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  6. Ewcia patrzę i oczom nie wierzę ,zrobiłaś pierwszy raz koszyk prostokątny i jest równiutki,fajnie wyplecionyny.Widać,że bardzo się starałaś i lekcje odrobiłaś na 5 z plusem.Kochana moje ulubione powiedzonko "Trening czyni mistrza "u Ciebie się sprawdza idealnie.Jestem pewna w 200% ,że z kosza na koszyk będziesz czynić ogromne postępy .A pomysł z serią koszyków jest super,ja też nie lubię robić takich samych ciągle ,jednak gdy dekoracja się znienia to jest też inne spojrzenie na całość.Trzymam kciuki ,jak rada potrzebna pisz a postaram się pomóc .Buziaki na noc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu. Twoja pochwała dużo dla mnie znaczy. Robiąc ten koszyk doszłam do wielu wniosków. Na przykład co do szerokości pasków z których robi się rurki. No i zaczęłam rurki malować. Myślę, że efekt będzie lepszy od koszyka malowanego farbą. Wiesz o co mi chodzi- farba "zalewa" szczelinki i miejscami splot nie wygląda zbyt ładnie. A do Ciebie zaglądam często i podglądam sobie. Przesyłam uściski.

      Usuń
  7. Koszyczek jest prześliczny, powinnaś być dumna. Widzę, ze zapanowała moda na papierową wiklinę i słusznie, bo cudne rzeczy można zrobić, Twój koszyk jest tego dowodem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Bożenko. Rzeczywiście papierowa wiklina stała się popularna. Sama jestem pod wrażeniem jakie daje niesamowite możliwości. Wymaga tylko cierpliwości. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  8. Bardzo fajnie byłoby mieć takie same koszyczki,wtedy wszystko elegancko do siebie pasuje i jest estetycznie.Niestety z tą papierową wikliną to jest tak,że chce się czegoś człowiek nauczyć,popróbować i pokombinować,a wtedy o zestawie nie ma mowy;)
    Ten koszyczek jest piękny i absolutnie nie widać ,że dopiero zaczynasz wyplatanie;)Brawo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hura!!! Ilonko - Twoje słowa to balsam dla moich zmęczonych kręceniem palców. Bardzo dziękuję. Zdecydowanie lepiej wyglądałyby jednakowe - to prawda. Ale potrzebuję ich tak dużo, że pewnie przez rok, może dwa robiłabym to samo. Wybieram więc galimatias. Na szczęście mam swój własny pokój przerobiony na "pracownię" i nikomu nie będzie przeszkadzał taki misz-masz. Pozdrawiam Cię baaardzo ciepło.

      Usuń
  9. Czego się nie dotkniesz to wychodzi pięknie, podziwiam
    ta mrówczą pracę.Efekt bardzo udany, buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzi miłe Mariolko. Jednak wierz mi - zdarzają się też gorsze rzeczy. Ale cieszę się, że podoba Ci się mój koszyczek. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  10. Pięknie zaczęłaś swoją przygodę z papierową wikliną. Koszyczek wyszedł piękny, zgrabny, równiutki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu. Jeszcze mam problem z ładnym splotem, do tego trzeba jednak wprawy. Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  11. Koszyczek jest rewelacyjny:) Jak na moje oko to świetnie go wyplotłaś:) ja również nie lubię robić kilku takich samych rzeczy i zawsze staram sie coś w nich pozmieniać chociażby ozdobami:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - chociażby ozdobami, żeby nie było nudno. Dziękuję Małgosiu i przesyłam uściski.

      Usuń
  12. Witam Miła Ewo. Ależ Ty masz pomysły, tylko drażnisz człowieka. Zostawię sobie na zimę naukę wykonywania tych piękności.Co tu dużo pisać podoba się to i już. Naprawdę trzeba mieć artystyczną głowę i pomyślunek.Ten zestaw który planujesz będzie wspaniały. Życzę powodzenia i dziękuję za wizytę i miłe słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dziękuję Stasiu za miłe słowa. Myślę że Ty też świetnie sobie poradzisz. Zimą będzie więcej czasu a to fajna zabawa. Pozdrawiam Cię cieplutko.

      Usuń
  13. Ewuś koszyczek jest piękny , jesteś bardzo uzdolnioną kobietką , masz wiele pasji ( Twoj ogród istny raj na Ziemi) , wiklina , katreczki , ciekawe czym nas jeszcze zaskoczysz. Czekam na kolejne Twoje cudeńka , pozdrawiam cieplutko w ten chłodny lipcowy dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś Aniu bardzo kochana. Dziękuję. A wiesz, mam jeszcze ochotę na decoupage, strasznie mi się podoba. Tylko zupełnie nie mam czasu. Może zimą. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło.

      Usuń
  14. No proszę, nowa pasja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Ewciu, spróbowałam i bardzo mi się spodobało. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  15. Jak widać Ewo, nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych - koszyczki "pierwyj sort" :)))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam by się znalazło. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. Pięknie się prezentuje ten koszyczek. Papierowa wiklina to fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asterku. To naprawdę fajna sprawa. Coraz bardziej mi się podoba. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  17. Nie jest taki zły? Śliczny jest! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sol. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  18. Ewo! U Ciebie nie rzeczy złych, wszystko masz zrobione z wielkim smakiem. Miłego kręcenia i wyplatania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuniu. Pozdrawiam bardzo ciepło.

      Usuń
  19. "Nie jest taki zły"?... Jest cudowny, delikatnie ozdobiony i piękny. Seria będzie się wspaniale prezentować:) Czuję się zainspirowana i być może kiedyś również zmierzę się z papierową wikliną, takich koszyczków nie znajdę w sklepie a parę też by mi się przydało:) Pozdrawiam gorąco i życzę miłego tworzenia pięknych prac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko. Miło mi, że mogłam Cię zainspirować. Serdecznie polecam. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  20. Dziękuję Ci Kochana za życzenia :) Twój koszyk wcale a wcale nie jest taki zły! Jak dla mnie jest idealny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  21. Ewciu, koszyczek wygląda pięknie :) Zdolniaste są Twoje rączki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Joluś, bardzo mi miło. Przesylam uściski.

      Usuń
  22. Śliczności, jestem pod wrażeniem Twojej twórczości.Niezwykle gustowny koszyczek.Podziwiam tym bardziej, że trzeba tu cierpliwości i dokładności. Efekt widać na załączonym obrazku.Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję i pozdrawiam bardzo ciepło.

      Usuń
  23. "Nie jest taki zły?"
    co Ty mówisz Kobieto on jest cudowny, uroczy, doskonały już nie mogę się doczekać kolejnych prac
    jesteś zdolniacha można Cię podziwiać godzinami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś Basiu bardzo kochana, serdecznie dziękuję. Buziaki.

      Usuń
  24. Ja kilka swoich pierwszych koszyczków wyrzuciłam bo nie nadawały się dosłownie do niczego. Ty od razu chwyciłaś o co chodzi i Twoje pierwsze wiklinki są nadzwyczaj udane.
    Super że zdecydowałaś się na malowanie rurek. Co prawda trzeba się troszkę przy tym napracować ale potem błyskawicznie się plecie i widać kiedy coś niezbyt równo wychodzi i można to od razu skorygować.
    Z czasem Twój zapas kolorowych rurek się rozrośnie i tylko będziesz wybierać wśród kolorów :)
    Miłej pracy :) Będę Ci kibicować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Aldonko. Wiem, że przede mną jeszcze mnóstwo pracy ale jestem bardzo uparta. Z tym malowaniem to rzeczywiście zabawa i jeszcze trochę potrwa zanim uzbieram dość kolorowych zapasów. Ale muszę koniecznie spróbować. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

      Usuń
  25. O, widzę, że "plecionkarstwo" się rozwija :) Ja też nie lubię robić jednakowych rzeczy. Pomysł z ozdabianiem koszyczków tak by "mówiły" o zawartości jest bardzo fajny i praktyczny.
    Pozdrawiam, życząc dalszych sukcesów wikliniarskich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plecie się plecie Joasiu, to bardzo wciągające zajęcie. Bardzo dziękuję.

      Usuń
  26. Jeszcze raz dziękuję i cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Ślicznie dziękuję za każde miłe słówko pozostawione na moim blogu.