Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masa solna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masa solna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lipca 2015

Zagubiona w gęstwinie...

Witam wszystkich bardzo ciepło a szczególnie gorąco koleżanki kolorystki.
Aż trudno uwierzyć, że minął już okrągły rok naszej kolorowej zabawy! Dwanaście barwnych miesięcy, dwanaście niezwykłych inspiracji i mnóstwo wspaniałych kreatywnych prac. A wszystko to dzięki naszej kochanej Danusi, która dzielnie przygotowuje dla nas kolejne niespodzianki. Każda z nas wie ile pracy trzeba włożyć w przygotowanie zabawy, która zatoczyła już tak ogromny krąg. Ze swej strony Danusiu serdecznie dziękuję!
Osobiście nie opuściłam żadnego zadania i wciąż bawię się fantastycznie. Inspirowana kolorami zrobiłam kilka prac, które zapewne nigdy by nie powstały. Dzięki tej zabawie odwiedziłam wiele inspirujących blogów i poznałam wiele wspaniałych, kreatywnych i twórczo zakręconych osób. Kilka z nich ośmielę się nawet nazwać swoimi przyjaciółmi! Nie ukrywam, że mam nadzieję na kolejny rok cudownej zabawy.
Lipiec to miesiąc w którym Danusia pozwoliła wybrać dowolny kolor spośród tych z miesięcy poprzednich. Wybrałam brąz, kolor z października 2014 roku.
Dzisiejsza praca to obraz z masy solnej który nazwałam sobie "Zagubiona w gęstwinie".
Tym razem nie było malowania. Wszystkie elementy wykonałam z barwionej na brązowo masy.
Tak więc świętujmy!
Przykładem niektórych koleżanek pozwoliłam sobie też zrobić kolaż ze wszystkimi, kolorowymi pracami:
Życzę wszystkim wspaniałego, słonecznego weekendu!

wtorek, 21 kwietnia 2015

Przedwiośnie

Witajcie kochani.
Wiem, że przedwiośnie już za nami ale tak nazwałam sobie obrazek, który chcę Wam dziś pokazać. Zrobiłam go na niewielkiej deseczce metodą decoupage. Użyłam serwetki z ptakami i dodatkowo ozdobiłam go elementami z masy solnej. Ostatnio nic nie lepię z masy solnej, zupełnie nie mam czasu. Ale wcześniej z każdego zagniecionego ciasta zawsze zostawały mi jakieś resztki. Szkoda mi było je wyrzucić więc lepiłam sobie jakieś drobne kwiatki czy listki. No i znalazłam dla nich zastosowanie. Obrazek wygląda tak:
Nie bardzo wiem co z nim zrobić, zostanie pewnie w pracowni. Co myślicie o takim połączeniu technik?
Serdecznie wszystkich pozdrawiam ze słonecznego ale wietrznego południa.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Zielonooka

Witam wszystkich bardzo ciepło.
I po Świętach! Jak każde minęły zbyt szybko i trochę żal. Niechętnie wróciłam dziś do pracy ale z wielką przyjemnością wróciłam do odłożonych na czas świąteczny prac. Dziś chcę Wam pokazać niewielką miniaturkę wykonaną z masy solnej. To obrazek, który znalazł już swoje miejsce na ścianie w pracowni. Przedstawia zielonooką dziewczynę z warkoczem.
Jak widzicie, nadal pracuję na "twarzą". Próbuję wypracować jakiś swój sposób na jej kształtowanie. Może kiedyś mi się uda.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję za wszystkie świąteczne życzenia. Starałam się i ja dotrzeć do większości z Was, wybaczcie jeżeli kogoś pominęłam.
Szczególnie ciepło dziękuję za kartki z życzeniami i prezenty-niespodzianki. Tuż przed Świętami dotarły do mnie jeszcze dwie, których nie zdążyłam pokazać. Obie są przecudnej urody!
Pierwsza od Grażynki - delikatna i pastelowa:
Druga od Basi - radosna i słoneczna:
Ślicznie dziękuję!
Pozdrawiam Was cieplutko i wiosennie.

czwartek, 12 marca 2015

Pani Wiosna

Witajcie kochani.
Przedstawiam Wam Panią Wiosnę:
Tajemnicza, zielonowłosa, z koszem wiosennych kwiatów.
Domyślacie się zapewne, że to moja propozycja na marcowe wyzwanie kolorystyczne u Danusi.
Wybrałam wariant II czyli kolor zielony w połączeniu z żółtym i różowym.
Figurkę zrobiłam oczywiście z masy solnej. Tym razem zabarwiłam ją odrobiną zielonego barwnika do akryli. Tak więc cała figurka wykonana jest z zielonej masy, detale malowałam pędzlem.
Mam nadzieję, że wszystkie warunki należycie spełniłam. Jak Wam się podoba?
Banerek do wyzwania:
Jeszcze odpowiedź na pytanie o kolor seledynowy - dla mnie idealnym połączeniem dla seledynu jest głęboki, ciemny brąz.
Cieplutko pozdrawiam i biegnę nakarmić Stefanka.


czwartek, 26 lutego 2015

Ramka dla Żydka

Witam Was jak zwykle niezwykle ciepło.
Jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia dostałam od Danuśki z bloga "Słomiany zapał z haftem w tle" prześliczny, haftowany obrazek. Pisałam o tym tutaj.
Obrazek przedstawia postać sędziwego Żyda dumającego nad czarką dukatów. Podobno ten obrazek powieszony na wprost wejścia do domu / pomieszczenia przynosi szczęście i bogactwo.
Długo nie miałam pomysłu jak go oprawić. W końcu wymyśliłam i zrobiłam stosowną (mam nadzieję) ramkę. Z czego? No cóż, nie będzie to nic nowego, ramkę zrobiłam z masy solnej. Trochę to trwało. Ramka jest dość masywna więc schła długo. Potem było malowanie i lakierowanie.
Dziś obrazek już oprawiony, tylko nie mogę się jeszcze zdecydować gdzie go powiesić.
Wygląda tak:
Jak myślicie, czy taka ramka pasuje do tego obrazka?
Ostatnio pisałam, że odkładam na bok masę solną - aż do Świąt. I tak się stało. Grzecznie robię Wielkanocne karteczki, którymi wkrótce się pochwalę. To co dzisiaj pokazuję powstało wcześniej.
Po zrobieniu ramki zostało mi trochę masy. Żal było wyrzucić więc zrobiłam małego kurczaczka. Przyda się do jakiejś świątecznej dekoracji.
Mam ochotę zrobić jeszcze zajączka i trochę pisanek. Ale jak zagniotę nowe ciasto to znów nie będę mogła się od niego oderwać. Chyba jednak zajmę się kartkami a jak czas pozwoli...
Czy Wy też macie takie dziwne dylematy?
Buziaczki dla wszystkich!

poniedziałek, 23 lutego 2015

Stojący anioł

Witam Was cieplutko.
Święta coraz bliżej, czas najwyższy pomyśleć o kartkach świątecznych. Pochowałam dziś z premedytacją farby, pędzle, kleje a przede wszystkim mąkę i sól - żeby mnie nie kusiło.
Nie mogę się ostatnio oderwać od masy solnej. Jak dziecko! Tak więc teraz wracam na jakiś czas do kartek. Ale dziś jeszcze coś masosolnego, skończyłam swojego drugiego anioła.
Przez dłuższy czas ćwiczyłam "buźki", z bardzo różnym skutkiem. Bardzo trudno formować coś tak niewielkiego. Wiele detali widać dopiero na zdjęciach makro. Chyba sobie kupię lupę. Wzięłam sobie też do serca Wasze uwagi dotyczące pierwszego aniołka czyli rozjaśniłam oprawę oczu. Postanowiłam też spróbować zrobić figurkę stojącą. Okazało się to dużo bardziej skomplikowane, masa solna to nie glina. Figurkę robiłam etapami, za każdym razem podsuszając zrobioną część. Odważyłam się też otworzyć aniołkowi oczy. Zrezygnowałam z kolorów, do malowania użyłam tylko odcieni brązu. Figurka ma około 20 cm wysokości. No, to czas na prezentację:
Jak myślicie, zrobiłam jakieś postępy?
Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkim miłego tygodnia.

piątek, 20 lutego 2015

Szkatułka z różami

Witajcie kochani!
Drewniana szkatułka, którą dziś Wam pokażę powstała z potrzeby chwili. Szukałam pomysłu na eleganckie zapakowanie prezentu. Wielkość drewnianego pudełeczka pasowała mi idealnie, pozostało więc tylko go ozdobić. Nie ma tu żadnego szaleństwa, po prostu na wszystkie ścianki położyłam stonowaną serwetkę o koronkowym motywie. Wnętrze pozostawiłam w naturalnym kolorze drewna sosnowego i tylko polakierowałam. Wyglądało jednak jakoś tak - ubogo. I wtedy wpadłam na pomysł, żeby na wieczko nakleić niewielką kompozycję z różyczek. Różyczki i listki zrobiłam z resztek masy solnej. Pomalowałam je na biało, krawędzie posrebrzyłam i całość polakierowałam. Wyszło całkiem ładnie chociaż moje różyczki są trochę toporne, nie doszłam jeszcze do wprawy w lepieniu z masy. A może to właśnie jest ich urok?
Ocenę pozostawiam Wam i zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć.
Przed nami kolejny weekend. Ostatni mam wrażenie, że tygodnie składają się tylko z poniedziałków i piątków. Życzę wszystkim miłego wypoczynku.

piątek, 13 lutego 2015

Serce pełne miłości

Witajcie kochani.
Znów mamy ulubiony dzień w tygodniu. Jutro walentynki więc dzisiejszy post będzie o sercu i o miłości. Inspiracją do dzisiejszej pracy było wyzwanie u Danusi:
Nie byłam pewna czy zdołam coś wymyślić ale udało się. Jak wiecie raczkuję sobie w masie solnej. To znaczy zrobiłam dopiero jednego aniołka, nie wiem czy to już jest raczkowanie. W każdym razie połknęłam bakcyla. Kolejny anioł pomalutku już powstaje a w międzyczasie eksperymentuję sobie z masą solną i odkrywam nowe możliwości jakie daje ten niezwykle plastyczny materiał.
Na wyzwanie wykonałam ramkę z masy solnej. Zgodnie z zasadami ramka jest 3D, wykonana od podstaw i nie użyłam koloru czerwonego. To serce to taka nasza symboliczna walentynka.
Miłość ma wiele twarzy. Czasami jest to buzia maleńkiego aniołka, słoneczka, które wnosi do naszego życia mnóstwo wzruszeń i przywraca zatarte upływem czasu wspomnienia. Naszym słoneczkiem jest nasza wnusia.
Oto moje serce pełne miłości:
Tym razem nie będę marudzić. Szczerze choć nieskromnie powiem, że jestem zadowolona z efektu.
Chciałam żeby ramka zachowała prosty i surowy, może troszkę rustykalny charakter. Z daleka wygląda jak "wydłubana" w kamieniu. A jak Wam się podoba?
Zrobienie takiej ramki jest bardzo proste. Ciasto rozwałkowałam na grubość około 0,5 cm, wycięłam serce i okrągły otwór w środku. Serce ma wysokość około 20 cm, otwór trzeba dopasować do wielkości zdjęcia.
Z wąskich paseczków nakleiłam ozdobne spiralki wokół środkowego otworu.
Suszyłam na powietrzu. Po wyschnięciu pokryłam całą powierzchnię białą farbą raz i drugi raz farbą jasnobrązową. Potem powierzchnię natarłam świecą i znów warstwa białej farby. Po wyschnięciu wystarczyło przetrzeć papierem ściernym woskowane powierzchnie i gotowe. Dla zabezpieczenia całość polakierowałam, tym razem lakierem matowym żeby uniknąć efektu świecenia.
Proste, prawda? Może komuś się przyda taki króciutki kursik.
Na dziś to już wszystko. Tym, którzy obchodzą walentynki życzę dużo wzruszeń w jutrzejszym dniu a tym, którzy nie obchodzą po prostu udanego i miłego weekendu.