Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkice. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 sierpnia 2021

Dziewczynka z arbuzem

 

Witam Was cieplutko!

To już niestety ostatni odcinek zabawy z Izabelką "Oblicz, odbicia, odsłony sztuki". Przy pierwszej odsłonie byłam jakoś sceptycznie nastawiona choć zupełnie nie wiem dlaczego. Spróbowałam a potem z niecierpliwością czekałam na każde, kolejne wyzwanie. Wszystkie wybierane przez Izabelkę zdjęcia były niezwykle inspirujące i pobudzające wyobraźnię. Większość moich interpretacji to były journalowe wpisy do "Księgi" a ostatnia to folkowa okładka albumu. Dziś czas na 10, ostatnią odsłonę. Temat lekki i przyjemny - dziewczynka z arbuzem.

Słodka, mała dziewczynka:))) Temat idealny w środeczku upalnego lata. Zastanawiając się nad interpretacją wpisałam sobie w Google hasło i ujrzałam trochę inną dziewczynkę z arbuzem, która natychmiast skradła moje serce. 
Autorką tego portretu jest pani Danuta Muszyńska - Zamorska. Link zaprowadził mnie na Pinterest, na stronę z niezliczoną ilością dziecięcych portretów - wszystkie są przepiękne! Jeśli macie ochotę obejrzeć to wystarczy kliknąć tutaj.
Postanowiłam spróbować swoich sił:) Miałam mały problem z wyborem techniki. Kusiły mnie akwarele ale chyba bym sobie nie poradziła. Wybrałam więc pastele suche. Mój obrazek nie może konkurować z oryginałem ale jestem z niego zadowolona. Jak na moje amatorskie umiejętności wyszło chyba nie najgorzej:)))


Szyba w ramce nieco zgasiła kolory, poniżej szkic bez ramki.

I jak oceniacie moją dziewczynkę z arbuzem?
Kochana Izabelko - serdecznie Ci dziękuję za te 10 miesięcy wspaniałej, inspirującej zabawy!
Uściski dla wszystkich zaglądających w moje skromne progi.





niedziela, 27 września 2020

Dziewczynka z koszem

 Witam Was cieplutko w chłodne, niedzielne popołudnie.

Zabawa zaproponowana przez Izabelkę "Odbicia, oblicza, odsłony sztuki" staje się coraz bardziej popularna. Nic dziwnego bo to coś nowego wśród zabaw blogowych. Dodatkowo druga odsłona zabawy wzbudziła całe mnóstwo emocji.

"Dziewczynka z koszem".
Pierwsza moja reakcja to był smutek, widok zaniedbanego maleństwa dźwigającego wielki kosz chwyta mocno za serce. Poszłam śladem zdjęcia, próbując się dowiedzieć czegoś więcej. I jak się okazało nie tylko ja, Justynka przeanalizowała temat jeszcze dokładniej. Poszukiwania zaprowadziły ją do dalekiego Wietnamu - możecie o tym poczytać tutaj
Inna kultura, inne realia, inny świat. Być może błędnie oceniamy to co zdjęcie przedstawia, być może nasze odczucia są subiektywne. Patrzymy na to dziecko przez pryzmat naszej rzeczywistości w której bezbronne dziecko powinno wyglądać zupełnie inaczej. Być może...
Wróciłam po raz kolejny do swojej księgi i zapewne kolejne tematy też znajdą tu swoje miejsce. Pierwsza interpretacja to zaprzeczenie takiego wizerunku, pobożne życzenie żeby wszystkie dzieci były szczęśliwe. Wiem, że szczęście jest pojęciem względnym i nie chodzi tu o piękne ubranka czy drogie zabawki ale o miłość, poczucie bezpieczeństwa i prawo do beztroski.
Na stronach księgi jest oczywiście dziewczynka z koszem, w koszu siedzi maleńka czarodziejka z różdżką, która wypowiada magiczne słowa:)
Po wykonaniu tego wpisu czułam jednak jakiś niedosyt. Jest w tym zdjęciu coś, co nie pozwala przestać o nim myśleć. Postanowiłam się z nim zmierzyć i zrobiłam szkic ołówkiem. Dla zmiękczenia kreski użyłam wiszera. Nie udało mi się idealnie odwzorować buzi dziewczynki ale chyba nie to jest najważniejsze.
Obie prace zgłaszam do Izabelki:
Jak Wam się podobają moje interpretacje?
Uściski dla wszystkich!






niedziela, 8 listopada 2015

Ostatni w tym roku

Witajcie kochani.
Impreza na trzecie urodziny bloga już na nami. Było pięknie! Mnóstwo życzeń i gratulacji - do dziś czuję wzruszenie i ciepło w sercu. Chcę jeszcze raz gorąco podziękować wszystkim, którzy zaszczycili mnie swoją obecnością i ciepłym komentarzem. Zabawa oczywiście trwa nadal więc jeżeli ktoś miałby ochotą spróbować szczęścia to zapraszam tutaj.
Ten czwarty rok blogowania rozpoczęłam niestety tygodniową przerwą w pisaniu. Jakoś uciekło mi kilka ostatnich dni. Grafik napięty do granic możliwości a doba jakby coraz krótsza i kompletny brak czasu na sen. Dziś w końcu się wyspałam. Przede mną (mam nadzieję) leniwa niedziela. Słońce od rana ostro świeci zachęcając do wyjścia z domu. Pójdę zobaczyć co słychać w zasypiającym na zimę ogrodzie i znajdę w końcu czas na odrobienie zaległości  u Was.
Niech Was nie zmyli tytuł posta - to nie jest ostatni w tym roku post! Będzie ich z pewnością wiele, pewnie już w świątecznym klimacie. Dziś jednak jeszcze jeden anioł - ostatni anioł w tym roku, ostatnie drewienko. Pędzle już pomyłam i odłożyłam żeby nie kusiły. Teraz czas pomyśleć o Świętach.
Wracając do drewienka - anioł trochę inny od tych, które dotąd malowałam. Taki bardziej tradycyjny. To prezent dla bardzo bliskiej mi osoby na bardzo okrągłe urodziny. Mam nadzieję, że przyniesie jej dużo szczęścia.
Jak Wam się podoba taka wersja?
Na koniec chcę Wam jeszcze pokazać mój ostatni szkic. Z ołówkiem mocno się zaprzyjaźniłam i konsekwentnie ćwiczę. Co rysuję najchętniej? Oczywiście moją kochaną wnusię! Tak szybko się zmienia, że mam ochotę szkicować z każdego nowego zdjęcia.
Dziś to już wszystko. Życzę Wam kochani wspaniałego, niedzielnego wypoczynku i gorąco pozdrawiam.

wtorek, 20 października 2015

Dostojne urodziny

Witajcie kochani.
Co roku świętujemy urodziny naszych bliskich i przyjaciół. Niektóre z nich, te okrągłe staramy się uczcić wyjątkowo. Właśnie w ostatni weekend obchodziliśmy 80 urodziny mojej drugiej mamy czyli teściowej. Zawsze do prezentu staram się dołożyć coś wykonanego własnoręcznie, tym razem było podobnie. Zrobiłam oczywiście kartkę z życzeniami i ozdobne pudełeczko.
Tym razem wykorzystałam naturalne kwiaty suchołuski.
Chciałam żeby ta pamiątka miała bardziej sentymentalny charakter więc postanowiłam wykorzystać motyw książki. Kursik na taką książkę znajdziecie tutaj. Na kartach książki umieściłam różne archiwalne zdjęcia mamy. Najpierw je zeskanowałam i poddałam małej obróbce w photoshopie. Użyłam delikatnego efektu sepii, sformatowałam i wydrukowałam na zwykłym papierze do drukarki. Potem każdą kartkę postarzyłam tak jak pokazuję to na kursiku. Kartka z książką prezentuje się tak:
I w komplecie z pudełkiem:
Chciałam zrobić coś jeszcze ale nie miałam pomysłu. Drewienko z Matką Boską podarowałam mamie już wcześniej więc odpadało. Pomyślałam o portrecie. Nie czuję się jeszcze zbyt pewnie w rysunku, przecież zrobiłam ich dopiero kilka ale postanowiłam spróbować. Rysowałam oczywiście ze zdjęcia. Rysowanie dojrzałej twarzy jest dużo trudniejsze od twarzyczki dziecka. Jak wyszło? Wciąż mam problem z samooceną ale podobieństwo udało mi się uchwycić i zdecydowałam się go podarować.
Mamie prezent się spodobał, a co Wy o tym myślicie?
Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło!

niedziela, 11 października 2015

Ołówkowe wprawki

Witam Was serdecznie w niedzielne przedpołudnie.
Słońce ostro u nas świeci a powietrze jest przejrzyste. Niestety wieje mocny wiatr i jest okrutnie zimno. Pogoda bynajmniej nie zachęca do spacerów.
Mimo to humor mam dziś dość dobry bo wybieramy się w odwiedziny do wnusi. Takie rodzinne spotkania zawsze dostarczają mnóstwo radości.
Chcę Wam dziś pokazać moje kolejne ołówkowe wprawki. Dużo ostatnio rysuję. Przeglądam filmiki pokazujące różne techniki rysowania i staram się naśladować. Powiem Wam, że im więcej się uczę tym bardziej mam wrażenie, że mniej potrafię. Nie poddaję się jednak, wiecie już że uparta jestem jak osioł. Podobno ćwiczenie czyni mistrza!
Oto dwa portreciki mojej perełki. Są formatu A4, oprawione w antyramy. Rysowałam je oczywiście ze zdjęć. Wnusia miała wtedy niecały roczek, teraz wygląda już trochę inaczej.
Życzę Wam kochani miłego, niedzielnego wypoczynku!