czwartek, 17 czerwca 2021

Gelli Art - kursik nr 1

 

Witam wszystkich bardzo ciepło!

Jakiś czas temu obiecałam przygotować kursik dotyczący pracy z płytką Gelli. Trochę to trwało ale w końcu udało mi się opracować pierwszą część. Nie bardzo wiedziałam od czego zacząć i jak to pokazać. W sieci jest całe mnóstwo filmików i to bardzo profesjonalnych. Pokazują krok po kroku pracę z Gelli. W języku polskim jednak trudno coś znaleźć. Poza tym na wiele pytań nie znalazłam odpowiedzi więc przecieram szlaki sama i chętnie się z Wami podzielę swoimi doświadczeniami. To co robię jest jeszcze bardzo amatorskie, głównie z uwagi na koszty. Wykorzystuję to co mam i powiem Wam, że przy odrobinie wyobraźni można się świetnie bawić. Jak dotąd zainwestowałam tylko w płytkę Gelli i wałek. Kursików będzie kilka (o ile znajdą się zainteresowani tą techniką), podzieliłam je tematycznie. Dziś starujemy od zera. Pokażę Wam jak tworzyć tła i grafiki z wykorzystaniem szablonów.

No to zaczynamy:) Potrzebujemy przede wszystkim płytkę Gelli.

Swoją płytkę kupiłam w "Zielonych kotach". Ma wymiary 20 x 25 cm. Nie był to kosmiczny wydatek. Płytki są w różnych rozmiarach i oczywiście w różnych cenach - Gelli o wymiarach 15 x 15 cm kupicie za około 50 zł. Taką płytkę można też zrobić samemu z żelatyny i wody. Przykładowy przepis znajdziecie tutaj: https://warsztatysurfacedesign.wordpress.com/2013/01/08/gelatin-print-monotypia-zelowa/. Jeszcze nie próbowałam ale na pewno to zrobię bo przydałaby mi się do kompletu płytka o mniejszych wymiarach. Koszt niewielki więc i ryzyko żadne.
Druga rzecz to twardy wałek gumowy do rozprowadzania farby. Koszt wałka od 20 zł w zależności od jego szerokości.
Kolejna rzecz to papier na którym będziemy robić odbitki. Generalnie odbitki można robić na każdym papierze. Może to być zwykły papier do ksero lub grubszy np. akwarelowy. Można używać gazet, papieru nutowego, pakunkowego, kartek z drukiem, pergaminu i wielu innych. Ważne, żeby powierzchnia papieru nie była śliska bo to zmniejsza przyczepność farby. Odbitki można podobno robić również na tkaninach - tego jeszcze nie próbowałam. Dzisiejsze przykłady zrobiłam w większości na białych kartkach, dla większej przejrzystości.
Potrzebujemy też farb. Tu dowolność też jest spora:) Mogą to być farby akrylowe, tusze wodne i alkoholowe czy farby, kredki, sztyfty akwarelowe. Najlepsze i dające najbardziej klarowne efekty są farby wolnoschnące, jak Golden Open. Nie próbowałam bo dla mnie są zbyt drogie ale widzę różnice gdy porównuję swoje prace z tymi na filmikach. Nie jest to jednak problem, radzę sobie inaczej. Na temat farb napiszę więcej w innym kursiku. Do dzisiejszych prac wykorzystałam farby akrylowe z Action - tanie jak barszcz więc idealne do testowania i nauki. Poniekąd są wolnoschnące bo rozwodnione ale mają mniej barwnika i to niestety widać. 
Jak już wcześniej wspomniałam będziemy dziś tworzyć odbitki z użyciem szablonów. Większość z Was zapewne ma jakieś pod ręką. 
No to zaczynamy:) Wybrałam taki szablon:
Na płytkę nakładamy nieco farby
i wałkiem rozprowadzamy po płytce.
Ważne jest, aby po każdym rozprowadzeniu farby wałek oczyścić z nadmiaru farby. W tym celu obok płytki kładziemy sobie jakiś papier po którym przejeżdżamy wałkiem. Później pokażę Wam jak wykorzystać taką kartkę:)
Na płytkę z farbą przykładamy naszą kartkę papieru i delikatnie dociskamy przesuwając dłonią po całej powierzchni.
Ściągamy kartkę. Powstało żółte tło na którym będziemy robić odbitkę z wzorem. Ten etap można pominąć robiąc odbitkę bezpośrednio na papierze.
1

Powierzchnia jak widzicie nie jest idealnie gładka. Powód? Mogą być dwa - po pierwsze farba na niektórych obszarach zdążyła podeschnąć, po drugie niedokładnie dociskałam papier do płytki. Ale dla mnie to zaleta, takie "smaczki" dodają grafikom charakteru.
Na płytce również zostało trochę farby. Można ją zetrzeć mokrą ściereczką albo zostawić. Po nałożeniu kolejnej warstwy farby część z tych pozostałości zostanie zebrana na następnej odbitce - to kolejne "smaczki", nieprzewidywalne i dające super efekty.
Nakładam kolejną warstwę farby, dla kontrastu czerwoną.
Na farbę nakładam szablon
i kartkę z żółtym tłem (zdjęcie nr 1). Niektóre zdjęcia mają w podpisie numerki, żeby łatwiej Wam było znaleźć odnośnik.
Kartka zebrała farbę z miejsc nie zakrytych szablonem i uzyskałam taki efekt:
2

Szablon jest nieco węższy od płytki dlatego na bokach mamy czerwone paski. Każdą gotową odbitkę przycinamy do konkretnego wymiaru więc to nie ma znaczenia.
Teraz nasza Gelli wygląda tak: 
A po zdjęciu szablonu tak:
3

Jeśli farba wciąż jest mokra można od razu przyłożyć kartkę i zrobić odbitkę. Moja niestety prawie wyschła. To nie problem, dołożę drugi kolor i będzie ciekawie. Żeby móc nałożyć kolejną warstwę farby farba na płytce musi być sucha - żeby wzór się nie rozmazał. Możemy po prostu poczekać aż farba wyschnie lub użyć suszarki. Można też przyłożyć jakąś kartkę i zebrać nadmiar farby. Ten sposób lubię najbardziej bo taka kartka zawsze się przydaje, sami za chwilę zobaczycie:)
4

Spójrzmy teraz na kartkę z boku, tą do czyszczenia wałka.
Używałam żółtej i czerwonej farby. Po czyszczeniu wałka powstało całkiem fajne tło, na którym można by już zrobić ciekawą odbitkę.
Wracamy do płytki (zdjęcie z numerem 3).  Wzór powstały z szablonu był koloru czerwonego więc dla kontrastu po powierzchni rozprowadziłam farbę niebieską.
Przykładamy kartkę, dociskamy i zdejmujemy. Efekt:
Znowu nierównomiernie docisnęłam kartkę do płytki i pozostało nieco koloru białego, moim zdaniem wygląda ciekawie:)
Praca z Gelli to niekończąca się opowieść. Zawsze na płytce coś zostaje. Możemy ją umyć ale szkoda. Możemy nałożyć kolejny kolor i zrobić kolejną odbitkę. Nakładając kolejny kolor możemy dołożyć kolejny efekt i uzyskać jeszcze coś innego. I tak w nieskończoność:)))
Tym razem na płytce została tylko cieniutka warstwa farby z delikatnym zarysem wzoru. Zamiast umyć płytkę postanowiłam te resztki zebrać na papier i wykorzystać jako tło. 
Nałożyłam warstwę białej farby i przyłożyłam czystą kartkę.
5

Otrzymałam całkiem ciekawe tło, nieco marmurkowe. Widać delikatne zarysy wzoru i resztki wszystkich użytych dotąd kolorów.
Na naszej kartce do czyszczenia wałka doszły niebieskie i białe akcenty, wykorzystam ją jako tło do kolejnego przykładu.
6


Wracamy do płytki, wybrałam kolejny szablon.
Na płytkę nałożyłam warstwę brązowej farby i nałożyłam szablon.
Na szablon przyłożyłam kartkę powstałą z czyszczenia wałka (zdjęcie nr 6) i docisnęłam zbierając farbę ze szczelin szablonu. Efekt? Niezły:)
Zdjęłam szablon i nałożyłam kartkę ze wzorem z poprzedniego szablonu (zdjęcie nr 2). Teraz wygląda o wiele ciekawiej:)
Niekończąca się opowieść trwa:) Zrobiłam już dwie odbitki a na płytce nadal pozostało sporo farby.
Oczywiście zaraz ją wykorzystamy. Farba jest już sucha więc żeby ją zebrać musimy nałożyć kolejną warstwę. Pobawimy się teraz inaczej. Zamiast czystej kartki wybrałam kartę ze starego poradnika ogrodniczego.
7

Dodatkowo wycięłam z gazety postać.
Na płytkę nałożyłam warstwę żółtej farby, na środku położyłam wyciętą postać.
Przyłożyłam kartę z poradnika (zdjęcie nr 7). 
Obszar pod postacią nie zabarwił się. Kontury byłyby mocniejsze gdybym użyła ciemniejszej farby ale nie chciałam całkiem zakryć motywu rośliny. Wystarczy jednak obrysować cienkopisem kontury postaci i efekt jest o wiele fajniejszy.
I jak Wam się taki pomysł podoba?
Sięgnijmy teraz po nieco inny szablon - z ptaszkami.
Na płytkę nałożyłam czarną farbę i szablon a następnie białą kartkę, żeby zebrać farbę z wyciętych fragmentów.
9

Widzicie błąd? Przyłożyłam szablon złą stroną i napis mam w lustrzanym odbiciu:) Przy napisach trzeba uważać. Mimo wszystko postanowiłam brnąć dalej. Po zdjęciu szablonu przyłożyłam na płytkę kolejną, tym razem brązowo żółtą kartkę na której czyściłam wałek.
Efekt - marny. Na płytce była czarna farba, z brązem wyszło zbyt ciemno - no i ten napis:)
8

Wrócimy do niej później. Na płytce wciąż mam resztki czarnej farby z zarysem ptaków. Odwrócony napis usunęłam wilgotną ściereczką i wybrałam kolejny szablon.
Na płytkę nałożyłam warstwę żółtej farby i szablon, który zaraz zdjęłam uzyskując taki efekt.
Zarysu ptaków nie widać ale on jest, pod warstwą żółtej farby. Nałożyłam białą kartkę, docisnęłam i zdjęłam z płytki. Bardzo mi się ten efekt spodobał, delikatny i ciekawy.
Na płytce wciąż mam farbę z ostatniego szablonu.
Tym razem zebrałam go warstwą farby czarnej.
I ostatni już przykład z szablonem, tym razem taki oto bukiet kwiatów.
Startujemy na czystej płytce. Warstwa jasno niebieskiej farby i szablon. Farbę z otworów zebrałam jakimś papierem i zdjęłam szablon. Nałożyłam kartkę odłożoną wcześniej (zdjęcie nr 4).
Odbitka idealna na jakąś kartkę:)
To samo zrobiłam z użyciem czerwonej farby.
Wykorzystałam tu kartkę z tłem uzyskanym wcześniej (zdjęcie nr 5).
Też całkiem fajny efekt wyszedł. 
I tu skończę choć jak już chyba zauważyliście - można tak w nieskończoność.
Podsumujmy więc efekt dzisiejszej pracy.
Z odbitek po przycięciu otrzymałam kilka ozdobnych kart, nadających się na tło kartek lub do wykorzystania w jakimś albumie - na razie je odłożyłam.





Zrobiłam też 3 grafiki, które pewnie wkleję do albumu "Gelli Art".
Pierwsza z postacią.
Druga - chyba najbardziej nieudana. 
Próbowałam coś z nią zrobić - cienkopisem zrobiłam obrys ptaków, wykorzystałam stemple do zakrycia odwrotnego napisu i dodałam nieco kolorów markerami. Nie jestem jednak zadowolona z efektu - bywa i tak:)
I ostatnia grafika, również z ptakami. 
Czegoś mi tu brakowało, wykorzystałam więc pierwszą odbitkę ptaków ( zdjęcie nr 9). Po prostu wycięłam czarne ptaki i nakleiłam na dole grafiki. Moim zdaniem jest o wiele ciekawiej:)
No to dobrnęliśmy do końca! Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam?
Generalnie z szablonów korzystam rzadko, mam swoje inne ulubione sposoby na efekty Gelli. Mam również mnóstwo pomysłów na kolejne kursiki ale nie jestem pewna czy będzie jakieś zainteresowanie tematem. Czekam więc na Wasze opinie.
Dziękuję za odwiedziny i poświęcony czas.
Cieplutko pozdrawiam!