Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mixed media. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mixed media. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 stycznia 2022

Wakacyjny notes

 

Witam Was cieplutko po nieco dłuższej przerwie.

Spędzałam zimowe ferie z wnusią i tym samym zrobiłam sobie przerwę zarówno od komputera jak i od pracowni. To były wspaniałe i bardzo aktywne dni, tym razem zima nie zawiodła:) Powoli wracam do swojej codzienności i z przyjemnością nadrobię blogowe zaległości.

Praca, którą chcę Wam zaprezentować jest jedną z tych archiwalnych, dotąd nie publikowanych. To wakacyjny notes o tematyce morskiej. Praca mix mediowa z ogromną ilością wakacyjnych pamiątek znad morza. Na okładce znalazły się najprzeróżniejsze muszelki. Jest tu też siatka imitująca sieć, kawałki łańcucha i element udający koło sterowe. Tło wykonałam szpachlówką z użyciem szablonu. Kolorystyka oczywiście morska:)





Jak zwykle przesadziłam pewnie z ilością elementów ale i tak jestem zadowolona z efektu:)
A Wam jak się podoba?
Dziękuję za każde miłe odwiedziny i życzę wszystkim udanego weekendu!



wtorek, 21 września 2021

Z nutką egzotyki

 

Witajcie kochani:)

Dziś mała zmiana techniki i będzie mediowo. Chcę Wam pokazać jak udało mi się ozdobić kolejny notes. 

Starałam się stworzyć klimacik z nutką egzotyki.
Tło powstało przy pomocy szablonu. Pomalowałam go akrylami (suchym pędzlem) i farbami metalicznymi, ozdobiłam podłużnymi świecidełkami.
Kwiaty i liście to również szablon. Użyłam szpachlówki a jako bazy sztywnego kartonu. Wszystkie elementy wycięłam i pomalowałam - tym razem akwarelami. Środeczki to nasionka różnych roślin przyniesione z ogrodu.
Całość zabezpieczyłam kilkoma warstwami matowego lakieru.
Tajemnicza dama również zostałam wycięta z kartonu, pomalowana czarną farbą i lakierem.
I jak Wam się podoba?
Chcę się jeszcze pochwalić pięknym prezentem:) Ostatnio szczęście się do mnie uśmiechnęło i wygrałam candy u Reni. Nagroda to "Tulipia" czyli przepiękna chusta wydziergana przez Renatkę. Jestem nią zachwycona bo oprócz walorów estetycznych jest też mięciutka, cieplutka i bardzo miła w dotyku. Nie udało mi się zrobić dobrego zdjęcia dlatego pozwoliłam sobie pożyczyć zdjęcie zrobione przez autorkę - mam nadzieję Reniu, że nie masz mi tego za złe.

W paczuszce nie zabrakło również pysznych drobiazgów - herbatka, kawusia, czekolada i pyszna naleweczka. Do tego urocza kartka.

Jeszcze raz Reniu dziękuję z całego serca!

Pozdrawiam Was bardzo ciepło:)


piątek, 25 czerwca 2021

Organizer i podróż na (Bez)ludną wyspę

 

Witam Was cieplutko!

Piszę tego posta od wczoraj:) Ledwie zaczęłam gdy rozpętało się prawdziwe piekło. Było mnóstwo deszczu, trochę gradu i kosmiczna burza. Dawno nie obserwowałam takich wyładowań, no było strasznie. Wisiało to nad nami prawie całą noc. Tak więc wieczór spędziliśmy bez wszelakich mediów - nie licząc błyskawic rozświetlających niebo:) Na szczęście a właściwie o dziwo nie ma większych szkód w ogrodzie. Bardzo współczuję tym, którzy nie mieli tyle szczęścia.

Dziś drobny, archiwalny już mediowy drobiazg - organizer. Zrobiłam go jeszcze w ubiegłym roku. Nic wielkiego, powiedziałabym nawet że jest nieco dziwaczny ale bardzo go polubiłam i wciąż stoi na moim biurku. Zrobiłam go w całości z tektury, pomalowałam i ozdobiłam różnymi drobiazgami. Całość dwukrotnie polakierowałam dzięki czemu powierzchnia jest odporna i można ją czyścić wilgotną ściereczką co na takim biurku jak moje nie jest bez znaczenia:)


I co myślicie?

A teraz pozwólcie, że się pochwalę:) Znacie Gabrysię Kotas? Gabrysia to zdolna pisarka i poetka, która jest także blogerką. Jej blog to "Pogodna dojrzałość", zachęcam do odwiedzin. W kwietniu ukazała się jej siódma książka "(Bez)ludna wyspa". Z tej okazji Gabrysia ogłosiła na swoim blogu mały konkurs. Należało odpowiedzieć na pytanie: "Tydzień w eksluzywnym SPA, czy na bezludnej wyspie i dlaczego ?"  Nagroda to oczywiście wspomniana książka. Napisałam kilka zdań ale do głowy mi nie przyszło, że to właśnie ja wygram:) A jednak! I tak zostałam szczęśliwą posiadaczką ciekawej i oryginalnej książki.
To cenna książka bo z dedykacją autorki.

Wstęp do tej niezwykłej podróży to piękny wiersz autorstwa Gabrysi.
O czym jest ta książka? Odpowiem słowami autorki bo sama lepiej bym tego nie ujęła.
Książkę przeczytałam jednym tchem:) Towarzyszyły mi przeróżne uczucia i chwilami czułam się jak jedna z tych kobiet. Analizowałam swoje życie próbując uczestniczyć w tym niezwykłym projekcie. Bardzo sugestywne są wszystkie wypowiedzi, bardzo szczere. Może dlatego, że od początku mamy świadomość, że to nie fikcja literacka a prawdziwe życie pełne wzlotów i upadków. To książka optymistyczna, pokazująca, że z każdej sytuacji jest wyjście a my kobiety mamy w sobie ogromną moc walki. Nawet jeśli tego nie czujemy bo jakaś trudna sytuacja nas przerasta to i tak zawsze dajemy radę. Liczy się motywacja:) Cieszę się, że mogłam przeczytać tą książkę i wrócę do niej pewnie jeszcze nie raz. Muszę przyznać, że po przeczytaniu czułam mały niedosyt. Polubiłam te wszystkie bohaterki i chętnie dowiedziałabym się o nich czegoś więcej. Było mi przykro, że podróż dobiegła końca. Cóż, nic nie trwa wiecznie. Kto wie, może będzie dalszy ciąg...
Jeśli ktoś z Was miałby ochotę odbyć podobną, fascynującą podróż to książkę można kupić w sklepiku Gabrysi "tutaj".
Dziękuję Gabrysiu za wspaniały prezent:)))
Miłego weekendu kochani!


wtorek, 23 lutego 2021

Przypadkiem...

 Witajcie kochani!

Niektóre projekty powstają u mnie przypadkiem. Bez wcześniejszego pomysłu, bez planów, zupełnie spontanicznie. Taką właśnie pracę chcę Wam dziś pokazać:) Jest to maleńka szkatułka z mediowym wykończeniem i uroczym chwościkiem. Chwost odegrał tu swoją rolę bo to do niego dopasowałam kolorystykę. Projekt niewielki, powstał właściwie w jedno popołudnie. W trakcie pracy robiłam zdjęcia kolejnych czynności i tak powstał również krótki kursik. Kilka osób prosiło mnie o niego więc jest - może kogoś zainspiruje:) Ale najpierw gotowa szkatułeczka:

No to zacznijmy od początku. Zużyłam ostatni kawałek ozdobnej taśmy i w ręce został mi taki oto kartonowy krążek o średnicy około 7 cm.
Już miałam go wyrzucić bo obiecałam sobie, że będę walczyć ze zbieractwem ale ..... wiecie jak to jest, pojawił się pomysł:))) Tektura była gruba i sztywna, żal było nie wykorzystać. Bocznej powierzchni nie trzeba było wzmacniać. Z kawałka tektury wycięłam kilka krążków o różnej średnicy.
Część z nich posłużyła mi wykonanie dwupoziomowego spodu.
Jeden z krążków dopasowałam i wkleiłam do środka.
Z pozostałych krążków zrobiłam dekielek - taki dwustronny "kapelusik".
Tak wyglądała gotowa "konstrukcja".
Większe szkatułki dla wzmocnienia oklejam papierem lub kawałkami serwetek ale ten maluch zdawał się być wystarczająco sztywny i stabilny. Brzegi kartonowych krążków zamaskowałam szpachlówką i lekko przetarłam papierem ściernym. Dzięki temu brzegi wyglądają bardziej estetycznie i nie marszczą się pod wpływem farby.
Całość pomalowałam białą farbą.
Teraz pozostało już tylko to, co najfajniejsze czyli ozdabianie. Można to zrobić w dowolny sposób. Jeśli ktoś nie lubi mediowej zabawy może pudełko okleić po prostu ozdobnym papierem. Ja zrobiłam to po swojemu wykorzystując wyciski z masy. Użyłam takiej foremki:
Ozdobne paski nakleiłam na boki szkatułki, na wystający kawałek spodniej warstwy i na wieczko. Ostatnio używam masy samoutwardzalnej z Action bo jest tania i świetnie się sprawdza. Jedyną różnicą jaką zauważyłam jest kolor szary ale ja i tak zawsze maluję swoje prace więc nie ma to znaczenia. Wyciski z foremki naklejałam "mokre" czyli zaraz po wyjęciu z formy, dzięki temu można je układać na powierzchni o dowolnym kształcie.
Po wyschnięciu masy całość pomalowałam czarną farbą. Każdy inny kolor jest równie dobry:)
Dokleiłam też trzy nóżki, również zrobione z masy samoutwardzalnej i stosownej foremki.
Nóżki oczywiście pomalowałam na czarno. Dalej to już sama przyjemność czyli nadanie odpowiedniego koloru suchym pędzlem. Suchy pędzel pięknie wydobywa najdrobniejsze detale struktury. Najpierw nakładamy białą farbę co pozwoli nam wyeksponować inne kolory. Kolory nakładane bezpośrednio na farbę czarną tracą intensywność.
Czas na kolor. Dobrałam odcienie do chwosta.
Nakładałam po kolei kanarkową zieleń, kolor żółty w ciepłym odcieniu i odrobinę brązu.
Na koniec ociepliłam wszystko farbą w kolorze antycznego złota.
Całość polakierowałam dwukrotnie lakierem matowym. Lakier zazwyczaj wzmacnia intensywność kolorów. Na koniec dokleiłam całe mnóstwo liliowych koralików i chwościk i szkatułeczka gotowa.
I jak Wam się podoba moje przypadkowe "dzieło"? Może ten kursik zainspiruje kogoś do poeksperymentowania, będzie mi bardzo miło.
Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło:)