Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

czwartek, 30 października 2014

Kuchenne rewolucje

Witam Was cieplutko.
Święta coraz bliżej i wiele z Was zaczęło już pokazywać swoje pierwsze świąteczne prace. Ja też postanowiłam w tym roku zacząć wcześniej. Przy okazji remontu posegregowałam swoje świąteczne przydasie i mam już parę pomysłów. Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby niektóre elementy prac lekko oszronić, pobielić czy "posypać śniegiem". Oczywiście można kupić odpowiednie preparaty ale ja jak wiecie lubię eksperymentować. Na poszukiwania wybrałam się.....do kuchni. No i zaczęło się! Zabawa była przednia a efekty zaskakujące. I właśnie dziś chcę się z Wami podzielić tymi efektami, może komuś spodoba się jakiś pomysł i wykorzysta go w swoich pracach. Rzecz prosta i tania a to też się liczy bo przed Świętami wydatki rosną.
Eksperymentowałam na kwiatkach bo narobiłam ich ostatnio sporo. Większość kwiatów które prezentuję na zdjęciach nie ma środków. Środki dobieram zazwyczaj do konkretnej kompozycji.
Ostrzegam, będzie długo - więc usiądźcie proszę wygodnie i startujemy!
1. Sól
Materiał sypki, drobny i przeźroczysty, świetnie się trzyma na kleju i na farbie. Według mnie numer 1 i zapewne używać jej będę najczęściej.
2. Cukier
Wygląda podobnie jak sól ale kryształki są nieco większe i bardziej nieregularne.
3. Kasza manna
Wygląda ładnie, drobinki nie są jednak przeźroczyste i nie połyskują tak jak sól czy cukier.
4. Kasza mazurska
To już lekka przesada ale....może do jakichś efektów specjalnych?
5. Przyprawy
Tu pole do popisu jest ogromne ale efekty niekoniecznie zimowe. Dlatego pokażę Wam tylko dwa przykłady z wykorzystaniem przypraw egzotycznych.
Myślę, że w zimowych kompozycjach pozostanę przy soli i cukrze, w porywach dorzucę trochę kaszy manny. Na bazie tych produktów można tworzyć prawdziwe wariacje. Świetnie trzymają się na kleju (wypróbowałam magika i wikol) a także na farbach akrylowych. Można je mieszać w dowolnych proporcjach z kolorowymi brokatami. Poniżej pokażę Wam kilka przykładów.
- sól zmieszana z niebieskim brokatem na kleju

- sól zmieszana z czerwonym brokatem na kleju

- sama sól na kleju, kwiatek z mojego papieru czerpanego
 - sól z zielonym brokatem na kleju

- sól z zielonym brokatem na białej farbie
- sól z czerwonym brokatem na białej farbie
- sól z zielonym brokatem na białej farbie
- cukier na białej farbie
- cukier na niebieskiej farbie
- cukier na fioletowej farbie
- cukier na kleju
- kasza manna na kremowej farbie
- sól na kleju na gałązce zatrwianu
- cukier na niebieskiej farbie na posrebrzonej lekko gałązce iglaka
Zważywszy na dostępną paletę kolorów można tworzyć nieskończoną liczbę kombinacji. 
Jeszcze jeden mały pomysł na środeczki kwiatków. Kulki styropianowe nabijamy na szpileczki, moczymy w kleju i w soli, cukrze czy brokacie.
A teraz z zupełnie innej beczki. Zaglądałyście kiedyś do kopert po wyjęciu korespondencji? Nie? A ja tak. Większość kopert formatu A5 i większych zrobiona jest z papieru nieco grubszego niż papier ksero i ma wewnątrz ciekawe faktury. Tył koperty zazwyczaj nie jest pobazgrany więc wycinam z niego kwiaty. Płatki dają się fajnie profilować. Tak wyglądają kwiaty zrobione właśnie z kopert:
I jak Wam się podoba? Czasami zbieractwo się opłaca. Pewnie macie już dość? Ale to jeszcze nie koniec. Chcę Wam jeszcze podrzucić kilka pomysłów na środeczki kwiatowe, takie bardzo naturalne i prosto z ogrodu. Jesienią znoszę z ogrodu do domu co tylko się da. Suche bukieciki stoją sobie grzecznie i ładnie wyglądają a ja od czasu do czasu podskubuję to i owo. Zacznę od moich ulubionych zatrwianów. Roślina to niezwykła która pięknie się zasusza i nie traci swoich kolorów.
Takie kolory udało mi się zebrać w tym roku. Rarytasem jest zatrwian o żółtych kwiatostanach ale taki był tylko jeden i zostawiłam go na nasionka na przyszły rok.
A tu inny bukiecik - lawenda i przekwitnięte kwiatostany powojnika
I kilka inspiracji kwiatowych z naturalnymi dodatkami:
- z zatrwianami
- z gipsówką
- z kwiatostanem szarłatu
- z powojnikiem
- z makóweczką
- z kawałkiem kulistego kwiatostanu czosnku ozdobnego
- z kwiatka gailardii po usunięciu uschniętych płatków
- z lawendą
Tym razem to już koniec. Nie wiem ile osób dotrwało do końca ale mam nadzieję, że znajdą się osoby którym spodoba się któryś z moich pomysłów i zechcą je wykorzystać. Będzie mi bardzo miło.
Serdecznie dziękuję Wam za każdą opinię na ten temat.
Przesyłam buziaki dla wszystkich!






poniedziałek, 27 października 2014

To i owo...

Witam Was cieplutko!
Nie było mnie tu cały tydzień! Potwornie się za Wami stęskniłam więc dzisiaj trochę pomarudzę. Powód mojej nieobecności był poważny i zaraz się wytłumaczę. Najpierw jednak pokażę Wam jedną z moich ostatnich kartek. Karteczka jest urodzinowa dla pewnej wspaniałej i wrażliwej osoby kochającej kwiaty. Całość utrzymana jest w tonacji kwitnących wrzosów. Kartka oczywiście w pudełeczku. Oto ona:
I jak Wam się podoba?
No to teraz się wytłumaczę. Od dawna marzyłam o tym, żeby sobie wyremontować swoją pracownię i właśnie moje marzenie się spełniło. Kiedyś to był pokój syna. Gdy wyprowadził się na swoje "zainstalowałam" się właśnie w tym pokoju. Pokój jest ogromny ale był zupełnie niefunkcjonalny.
Syn z zamiłowania jest perkusistą więc jego pokój to była dziwna konstrukcja zbudowana z podestów wyciszonych wykładziną. Jak ustawiłam swoje biurka powstał istny labirynt. Na początku byłam szczęśliwa, że mam swoje miejsce w którym mogę bałaganić do woli i zupełnie bezkarnie. Z czasem jednak zamarzyły mi się zmiany. Tym bardziej, że i ściany prosiły się już o odświeżenie.
No i stało się. Dzięki pomocy mojego kochanego męża mam teraz zupełnie inną, bardziej funkcjonalną pracownię. Remont zrobiliśmy metodą gospodarczą, bez większych nakładów. Ja przez kilka dni stałam na drabinie z wałkiem i malowałam ściany a mąż w tym czasie wyczarował mi fajne regały z płyt OSB z których zrobione były podesty. Wszystko jest trochę surowe ale ja jestem bardzo zadowolona - mam teraz mnóstwo powierzchni płaskich do obstawiania. Bałagan z grubsza już ogarnęłam. Po kątach stoi jeszcze sporo kartonów, tu i ówdzie trzeba jeszcze coś podmalować i jak znam siebie to przez najbliższe dni będę ciągle zmieniać ustawienie drobiazgów, ale to detale. Najważniejsze że sprzęt komputerowy podpięty i działa bez zarzutu. Zapraszam Was do swojej nowiutkiej pracowni!
Nie udało mi się zrobić obszerniejszego zdjęcia więc zrobiłam po kawałku. Po lewej stronie okna jest kącik komputerowo - muzyczny.
Wystarczy jeden obrót na krześle i z drugiej strony mam obszerny blat roboczy.
Po drugiej stronie blatu kolejne biureczko - to kącik do malowania. Sąsiednia ściana to już regały zrobione przez mojego zdolnego męża.
Na powieszenie czekają jeszcze obrazy i wielki zegar.
Znalazło się też miejsce na stół i krzesła.
Z tyłu za rozsuwanymi drzwiami jest garderoba ale tam jeszcze nie zdążyłam posprzątać.
Tak wygląda moje robótkowe królestwo. Teraz zima mi już nie straszna. 
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. 
Chyba dzisiaj pobiję rekord ale to jeszcze nie koniec. Muszę gorąco podziękować Joasi za wyróżnienie.
Jest mi bardzo miło Joasiu, że o mnie pomyślałaś i serdecznie dziękuję. Konsekwentnie nie kontynuuję tych zabaw i mam nadzieję, że nie będzie Ci z tego powodu przykro. Chętnie jednak odpowiem na Twoje pytania.
1. W jakim województwie lub regionie mieszkasz - mieszkam w województwie śląskim
2. Czym się zajmujesz zawodowo - z wykształcenia jestem fizykiem ale dziwne koleje losu sprawiły, że pracuję w finansach.
3. Które miejsca w Polsce najbardziej lubisz - od jakiegoś czasu najbardziej lubię miejsce w którym mieszkamy. Z okna widać las, nieopodal płynie rzeka i nie słychać miejskiego hałasu. 
4. Jaki jest Twój ulubiony kolor - to zależy od nastroju, lubię fiolety, czerń i biel.
5. Którą technikę lubisz najbardziej a której chciałabyś się nauczyć - próbuję różnych technik i chyba nie mam takiej "naj". Najbardziej podoba mi się mieszanie różnych technik. Chciałbym się nauczyć wszystkiego co oglądam na Waszych cudownych blogach. Ale ostatnio chodzi za mną pergamano.
6. Jak długo prowadzisz swój blog i co sprawia Ci największą trudność w jego prowadzeniu - wkrótce minie 2 lata! Sama nie wiem czy to długo, czasem mam wrażenie że jestem tu całe wieki. Największą trudność sprawia mi dotarcie do wszystkich których lubię, nie mam szans zaglądać systematycznie na ulubione blogi czego bardzo żałuję. Czasem wkurza mnie spam.
7. Jakie jest Twoje motto życiowe, zasada którą się w życiu kierujesz - jest ich wiele ale powiem krótko: "Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe".
Od Joasi dostałam taki oto śliczny banerek:
Pewnie zanudziłam Was dzisiaj na śmierć ale człowiek czasem wygadać się musi. Dobrze mieć przyjaciół z którymi można się podzielić swoimi radościami i smutkami także. 
Dziękuję że jesteście i cieplutko pozdrawiam.