Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

niedziela, 1 maja 2016

Anioł

Witajcie kochani!
Jak Wam mija majówka? U mnie spokojnie a dziś nawet leniwie. Zrobiła się całkiem fajna pogoda więc wczorajszy dzień spędziłam w ogrodzie - tam zawsze jest co robić. Jutro niestety pracuję i dlatego dziś postanowiłam trochę odpocząć. Pospacerowałam sobie po ogrodzie i zrobiłam trochę zdjęć. Pomimo nocnych przymrozków które poniszczyły wiele roślin nadal jest bardzo kolorowo. Prym wiodą oczywiście tulipany, z każdym dniem jest ich coraz więcej. Jeśli ktoś ma ochotę pospacerować wśród kwiatów to serdecznie zapraszam wieczorem na mojego ogrodowego bloga. Potrzebuję tylko troszkę czasu na obrobienie zdjęć.
Dawno nie było tu anioła więc dziś pokażę Wam kolejne drewienko. Namalowałam go w prezencie dla pewnej bliskiej osoby. Jest nieco większe niż te, na których zazwyczaj maluję. Nowością jest też wykorzystanie pasty strukturalnej, taki mały eksperyment. Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii.
Pozdrawiam Was bardzo ciepło!

środa, 27 kwietnia 2016

Ślubne klimaty

Witajcie kochani.
Nie było mnie tu chyba tydzień i przez ten tydzień nie zrobiłam nic, co mogłabym Wam pokazać. Zastanawiacie się co robię wieczorami w pracowni? Ano dziubdziam w pergaminie. Wypróbowałam już tyle technik ale ta sprawia mi chyba najwięcej trudności. Opanowałam już dziurkowanie, wytłaczanie i cieniowanie. To nie jest trudne i bardzo wciągające. Ale wycinanie to już schody. Moje ząbki szczerzą się w krzywym uśmiechu i doprowadzają mnie do pasji. Ale ja zawzięta sztuka jestem i nie odpuszczę, w końcu musi mi wyjść, prawda? Opanowałam już nawet dziwaczne trzymanie nożyczek choć na początku wydawało mi się to nie do zrobienia. Może wkrótce pokażę Wam jakąś zmasakrowaną wycinankę ale jeszcze nie dziś. Jestem pełna podziwu dla osób, które wyczarowują te wszystkie pergaminowe cudeńka bo teraz wiem ile pracy to kosztuje.
Póki co, znalazłam w swoich zbiorach nie publikowaną kartkę ślubną. Zrobiłam ją jeszcze jesienią ale jakoś nie było okazji żeby ją pokazać. Zdjęcia są marne bo robiłam je na szybko, przy sztucznym oświetleniu a biały kolor i duża ilość białego brokatu nie ułatwiły mi zadania. Ale lepszy rydz niż nic!
Przesyłam cieplutkie pozdrowienia z zimnego i zapłakanego południa!