poniedziałek, 20 listopada 2017

Listopadowe kartkowanie z Anią i Renią

Dziś witam Was kochani już zimowo.
Sypie sobie śnieżek i powoli świat zmienia kolory. Kiedyś musiał przyjść ten dzień, przecież grudzień za pasem. Los zafundował mi tydzień zwolnienia więc podziwiałam dziś przez okno tańczące na wietrze śnieżynki. Dziwne, ale w nocy była burza - zupełnie jak na wiosnę. To pewnie tylko moje tęsknoty :)
Ale do rzeczy! Mam do pokazania kartki na kolejny miesiąc zabawy z Anusią. W listopadzie gościnną projektantką jest Renia Walczak. Tematy Reni okazały się ciekawe i dość przyjazne, choć - miałam mały problem z konikiem na biegunach. Ale po kolei.
Zacznę może od kartki okolicznościowej na której miał się znaleźć medalion, owal lub koło.
Na mojej kartce jest to owalna ramka wokół okienka w górnej warstwie. To trochę nietypowa kartka. Jej forma wynika z potrzeby wykorzystania czegoś co mi nie wyszło tak jak powinno. Na początku zabawy z foamiranem zrobiłam trochę zbyt dużych kwiatów, które kompletnie nie nadają się do wykorzystania na kartkach i zalegają mi w koszyku. Wpadłam więc na pewien pomysł.
Podniosłam górną warstwę kartki na około 1 cm, wycięłam w niej owalne okienko i w tym okienku umieściłam bukiecik. Wygląda to tak:
Nie jest to kartka do koperty ale na pewno przyda się na jakąś okazję.
Kartka wielkanocna powstała według takiej oto ciekawej mapki:
To bardzo kreatywna mapka i mimo, że kartka jest dość prosta jestem zadowolona z efektu.
Gorzej wygląda sprawa z konikiem na biegunach. Nie chciałam korzystać z gotowej grafiki i zrobiłam sobie swojego konika. Pomysł był niezły ale przesadziłam z kolorami i wyszło co wyszło. To zdecydowanie kartka dla przedszkolaka :)
I tym sposobem udało mi się zaliczyć kolejny miesiąc kartkowej zabawy z Anią.
Jeszcze tylko banerek i gotowe.
Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło!



czwartek, 16 listopada 2017

Lapis philosophorum

Witam Was kochani bardzo ciepło.
Obchodzimy dziś Światowy Dzień Filozofii. Usłyszałam o tym w radio, gdy wracałam z pracy. To zadziwiające, że w każdy dzień roku coś się obchodzi i że zawsze jest grupka ludzi, która kultywuje najdziwniejsze wydarzenia. Zaintrygowana nieco tą filozofią wygooglałam sobie kilka informacji.
Przewodnią myślą dzisiejszych obchodów jest "Lapis philosophorum" czyli szukanie odpowiedzi na pytanie czym jest kamień filozoficzny.
Lapis philosophorum od wieków odzwierciedlał marzenia i pragnienia człowieka. Utożsamiany z alchemiczną formułą zamieniającą kamienie nieszlachetne w złoto, kryształem o cudownych właściwościach, zdolnym obdarzyć człowieka długowiecznością i mądrością. Przez niektórych był postrzegany jako sekretna formuła, zasada zgodnie z którą zorganizowany jest świat. Kto posiada taką wiedzę, ma nieograniczoną władzę. Nie dziwi zatem, że poszukiwanie kamienia filozoficznego dla wielu stało się sensem życia. (źródło).
Przyszło mi do głowy, że taki Lapis philosophorum ma dla każdego z nas przede wszystkim znaczenie symboliczne - niekończące się poszukiwanie, dążenie do osiągnięcia celu metodą prób i błędów, pragnienie spełnienia. 
Utopia? I tak, i nie. Potrzebujemy pragnień, żeby mieć do czego dążyć. Potrzebujemy marzeń bo one czynią nas lepszymi ludźmi, nawet gdy się nie spełniają.
Potrzebujemy czasem się zatrzymać i pofilozofować odrobinę bo to najlepsza droga do poznania samego siebie.
I tym filozoficznym akcentem kończę swój zupełnie przypadkowy wywód.
Pozostając w filozoficznym nastroju zapraszam Was do obejrzenia kilku kolejnych wpisów do journalu "Piórkiem i sercem".
Gorąco Was pozdrawiam.