piątek, 20 stycznia 2017

Ze skrajności w skrajność

Witam Was serdecznie w ten piątkowy wieczór.
Jestem zodiakalnym bliźniakiem, takim typowym. Częste zmiany nastroju i popadanie ze skrajności w skrajność są nieodłącznym elementem mojego charakteru. Trochę utrudnia mi to życie, trochę bardziej chyba moim bliskim. Ale któż z nas jest ideałem?
Ostatnio było u mnie bardzo mroczno. Publikowałam ten post z lekką obawą ale chyba niepotrzebnie. Wasze komentarze utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto pokazywać i takie prace. Kilka osób wręcz mnie zaskoczyło, oczywiście bardzo pozytywnie. Znalazłam kilka pokrewnych mi duszyczek i dowiedziałam się czegoś nowego o kilku osobach. Dziękuję serdecznie wszystkim komentującym.
Dziś, zgodnie z zapowiedzią popadamy w skrajność tematyczną i wychodzimy z cienia.
Będzie anioł a właściwie aniołek. Koleżanka poprosiła mnie o namalowanie na drewnie aniołka dla swojej maleńkiej wnusi. Nie było to łatwe bo zazwyczaj maluję anioły "dorosłe". Nie chciałam też żeby aniołek wyglądał komiksowo, jak na grafikach. Wydumałam po swojemu i oto jest:
Koleżanka zadowolona więc jestem szczęśliwa. A Wam jak się podoba?
Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkim udanego weekendu.

wtorek, 17 stycznia 2017

Księga - dotyk mroku

Witam Was kochani bardzo ciepło i dziś nieco mrocznie.
Podejrzewam, że dzisiejszy wpis będzie nieco kontrowersyjny i nie każdemu się spodoba.
Ale jestem jaka jestem i nie ukrywam, że fascynują mnie też ciemne strony istnienia. Tam gdzie jest światło musi być też mrok a w mroku nieuchronnie tkwi tajemnica. Któż nie lubi tajemnic?
Są dwa powody takiego tematu. Po pierwsze - księga, trudno mi się od niej ostatnio oderwać. Skończyłam właśnie kolejny wpis pod hasłem: "Ulubiony gatunek literacki". Z wyborem problemu nie miałam. Czytam różne książki ale najbardziej przyciągają mnie te mroczne, pełne tajemnic i zagadek, pełne fantastyki. Numer jeden to Stephen King ale chętnie zaglądam też do Tolkiena. Przy takiej lekturze wyobraźnia nie może się nudzić!
Drugi powód to cykliczne kolorki u Danusi. Tematem styczniowym są diabelskie szarości - no aż się prosi, żeby połączyć ze sobą te dwa wątki. I tak też zrobiłam. Nie jestem pewna co na to szefowa bo jednak wpis w art journalu to nietypowa praca ale zaryzykuję. Przeważająca większość pracy jest w odcieniach szarości. Połączyłam ją z czerwienią. Daję słowo honoru, że nie użyłam ani deka żółtej farby - te śladowe ilości widoczne na zdjęciach to antyczne złoto.
Oto moja strefa mroku:
Ciekawa jestem Waszych opinii. Piszcie śmiało co myślicie i czy czasem też miewacie ochotę zajrzeć w takie mroczne klimaty.
Kolor szary bardzo lubię, jest uniwersalny i pięknie łączy się z innymi barwami.
I co, Danusiu - zaliczysz mi zadanie?
Buziaki dla wszystkich!