czwartek, 19 lipca 2018

Księga - starość

Witam Was kochani bardzo ciepło.
Dawno nie zaglądaliśmy do Księgi więc dziś proponuję kolejną porcję refleksji. Będzie to interpretacja cytatu:
"Starość przychodzi niczym pierwszy dzień jesieni.
Któregoś popołudnia spoglądasz w niebo, wciągasz w płuca powietrze i instynktownie wiesz już, że świat się zmienił."
Jonathan Carroll, Zaślubiny patyków
Czymże jest starość? Niektórzy twierdzą, że starość to stan umysłu a nie metryka. Możliwe.
Mówi się też, że starość zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy mieć więcej wspomnień niż marzeń - i to stwierdzenie ma sens. Instynktownie wiemy, że ONA już nadeszła. Czujemy ją w sobie nawet gdy nie patrzymy w lustro. Na początku spychamy tę myśl w najdalsze zakamarki umysłu wmawiając sobie, że to jeszcze nie czas. Z czasem przyzwyczajamy się do niej, zaczynamy akceptować jej obecność i próbujemy polubić. Przecież nie mamy innego wyjścia :) 
Może nieco częściej przysiadamy na ławeczce i patrzymy gdzieś przed siebie? 
Może częściej przywołujemy wspomnienia, zbierane latami? 
Może tracimy powoli pewność siebie i czujemy się zagubieni? Może...
Ale choć często tego nie widać, nasza dusza wciąż jest młoda, pełna pragnień i marzeń. 
Bo starość jest jak pierwszy dzień jesieni - pełen słońca i dojrzałego piękna. Przynajmniej do czasu...
Wybaczcie mi ten sentymentalizm :) Wiem, że większość czytelników mojego bloga to osoby w wieku, w którym o starości się jeszcze nie myśli. Moja jesień jednak już się zaczęła i nie potrafię w swoich pracach unikać pewnych oczywistych skojarzeń. A blog jest swoistym dziennikiem tego co tworzę więc i takie tematy od czasu do czasu muszą się tu znaleźć.
Tymczasem jutro piątek - ostatni dzień pracy i .... staruszka Ewa idzie na urlop!
Ściskam Was kochani serdecznie i ciepło :)

niedziela, 15 lipca 2018

Przypalona kartka

Witam Was kochani.
Spodobała mi się lipcowa propozycja Ulci na wykonanie kartki z tagami. Wykorzystuję je bardzo sporadycznie i w zasadzie nie wiem dlaczego. To świetna forma na wykonanie małego "co nieco".
Najwięcej frajdy sprawia mi samo wymyślanie nietypowych rozwiązań, kombinowanie i mieszanie technik - to już pewnie wiecie :) Dziś też kartka będzie nietypowa, postanowiłam ją przypalić. Najprościej mówiąc kartka jest "eco" w całości wykonana ze zwykłej tektury. Do wykonania tagów użyłam grubej tektury na którą metodą decu nakleiłam serwetkowe wzory. Brzegi wszystkich elementów składowych przypaliłam wypalarką do drewna. Z przypalaniem papieru sprawa jest nieco bardziej skomplikowana niż z drewnem bo papier szybko zaczyna się palić. Ale wystarczy mokra serwetka na biurku i pożar tłumimy w zarodku :) Co z tego wyszło? Oto efekt:
Tagi są dwustronne więc można je odwrócić lub pomieszać.
Przyznaję nieskromnie, że jestem zadowolona z tej kartki i zapewne jeszcze nie raz sobie poprzypalam :)
A jak Wam się podoba?
Kartka jest interpretacją mapki, którą na lipiec zaproponowała Ula:
Miłego tygodnia kochani!