Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

środa, 25 maja 2016

Do babcinej kolekcji

Witajcie kochani.
Nie wiem jak Wy ale ja zaczynam właśnie dłuuuugi weekend! Calutkie cztery wolne dni. Zaraz po pracy pobiegłam do ogrodu - dzień był dziś bardzo ciepły i słoneczny. Prawdę mówiąc liczyłam na deszcz bo takie były prognozy. Ziemia w ogrodzie jest bardzo sucha a doraźne podlewanie to za mało. Ale nie popadało niestety. Jaki będzie ten weekend? W zasadzie jest mi wszystko jedno, zweryfikuję swoje plany na bieżąco i na pewno nudzić się nie będę.
Korzystając z wolnej chwili między wyzwaniami Ani i Danusi postanowiłam posprzątać trochę w pracowni i uporządkować pozaczynane projekty. Może kilka uda mi się skończyć...
Nie uwierzycie ile tego się nazbierało! Trzy zaczęte koszyczki (w tym jeden gigant), cztery kartki, dwa segregatory, balon na wino w decu, dwa drewienka, kilka zaczętych projektów mixed media, kilka pergaminków, kilka szkiców i dwa portrety. To jeszcze nie wszystko, wymieniłam tylko te wykonane w min. 50%. Straszny ze mnie roztrzepaniec. Jak mam jakiś pomysł to muszę natychmiast go zacząć a potem ..... mam następny pomysł. Muszę się jakoś pozbierać ale nie potrafię się trzymać jednej techniki i to są efekty.
Dziś chcę Wam pokazać kolejny portret mojej kochanej wnusi, który powiększy babciną kolekcję. Namalowałam go suchymi pastelami. Zdjęcie z którego malowałam jest sprzed kilku miesięcy więc pasowałoby już zrobić następny bo 10 czerwca nasze słoneczko kończy już dwa latka. Widzicie - już jest kolejny pomysł!
Koniec gadania, zapraszam do obejrzenia zdjęć. Zrobiłam je przed oprawieniem bo szybka odbijała refleksy światła.
I po oprawieniu:
I jak Wam się podoba? Zbyt rzadko używam suchych pasteli i nie mam jeszcze wprawy w nakładaniu kolorów ale na zdjęcia wnusi zawsze patrzę sercem więc jestem zadowolona.
Z ostatniej chwili - coś burczy na horyzoncie - może w końcu podleje mi ogród?
Pozdrawiam Was cieplutko i życzę wspaniałego wypoczynku.

piątek, 20 maja 2016

Z koszyczkiem w ogrodzie

Witajcie kochani.
Wybrałam się dziś do ogrodu z koszyczkiem. Bynajmniej, zbierać jeszcze nie ma czego a i koszyczek do tego nieodpowiedni. Wyszłam na obchód zrobić trochę zdjęć, przy okazji obfociłam swój ostatni koszyczek. Nie wyplatam ostatnio zbyt dużo, z doskoku dorabiam po kawałku ogromnego kosza o którym ostatnio pisałam. Czasem udaje mi się skończyć jakiś niedokończony projekt - jak ten dzisiejszy. Jest ciemno brązowy z odrobiną błyszczącej miedzi, z wieczkiem - przyda się na jakieś drobiazgi. Kto ma ochotę na nowinki z ogrodu to zapraszam tu a teraz kilka fotek zrobionych na łonie natury.
Przed nami weekend! Mam nadzieję, że pogoda dopisze i uda się go spędzić na świeżym powietrzu.
Życzę Wam dużo słońca i wspaniałego wypoczynku.