Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

wtorek, 16 września 2014

Wyniki candy!

Witajcie kochani!
Czas na wyniki mojego koszyczkowego candy. Najpierw jednak chcę gorąco podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie. Frekwencja dopisała a komentarze czytałam z wielką radością, czasami nawet ze wzruszeniem. Dziękuję Wam najpiękniej jak potrafię czyli kartką....
Zrobiłam ją specjalnie na tę okoliczność a oryginał otrzyma osoba do której los się uśmiechnie. Ja już wiem kto to jest, zaraz się z Wami tą wiedzą podzielę.
Chęć udziału zgłosiło 49 osób. Chwilę trwało podliczanie - mam nadzieję, że się nie pomyliłam! Jeżeli ktoś ma ochotę sprawdzić to bardzo proszę.  Dwie osoby nie podały numerków więc przyjęłam "0".
No to teraz gramy w marynarza! Każda z uczestniczek dostaje numerek według kolejności zgłoszenia. Tak jak pisałam wcześniej odliczanie zaczynam od dnia urodzin mojego męża, a urodził się.......11 listopada.
Oto pełna lista:
Nie widać? Wystarczy kliknąć na zdjęcie.
 Los wskazał na......."Świat według Basi"!!!!
Basieńko - serdecznie Ci gratuluję. Prześlij mi proszę swój adres na ewajurewicz106@gmail.com a ja przez ten czas postaram się wypełnić koszyczek różnymi drobiazgami.
Jeszcze raz serdecznie wszystkim dziękuję za udział i gorąco pozdrawiam.



sobota, 13 września 2014

Złote kłosy

Serdecznie i ciepło witam Was w ten sobotni wieczór.
Dzisiaj kolorem dominującym będzie....nie, nie złoto. Będzie to kolor czerwony. Domyślacie się już na pewno, że chodzi tu o kolejne wyzwanie kolorystyczne u naszej Danutki.
Jeszcze w sierpniu wymyśliłam sobie coś fajnego na kolejne wyzwanie i grzecznie czekałam na ogłoszenie wrześniowego koloru. To "coś" spokojnie pasuje do wielu kolorów ale......nie do czerwonego!!! Nie zdradzam co to jest bo może w przyszłym miesiącu uda mi się pomysł wykorzystać. Tak więc zaczęłam główkować od początku. Nie miałam ochoty na czerwoną kartkę ani na czerwony koszyk. I tu jak zwykle z pomocą przyszedł mi mój ogród. Im bliżej jesieni tym więcej ogrodu przynoszę do domu. Zbieram kwiaty i liście do suszenia. I tak powstał pomysł na czerwony obraz. Wiem jak to brzmi! Kto chciałby sobie wieszać na ścianie czerwony obraz? Ale ja zawsze jak kot, własnymi ścieżkami chodzę i szybko zapaliłam się do realizacji tego trochę absurdalnego pomysłu. Było nie było obraz jest gotowy i wygląda tak:
Zrobiłam go techniką mieszaną - trochę decu czyli serwetkowe motylki, róża w tle i spękania, trochę pędzla a reszta to dary mojego ogrodu. Są tu oczywiście tytułowe złote kłosy które samowolnie wysiały się wśród kwiatów, kolorowe zatrwiany, gipsóweczka, makóweczki, liście róży i liście winobluszczu. Te wszystkie detale są znacznie lepiej widoczne na zbliżeniach:
I jak, zaliczone?
Co myślę o czerwieni - myślę, że czerwień to czysta energia. Jak potrzebuję dopingu emocjonalnego to wkładam na siebie coś czerwonego. Dodaje siły i pewności siebie. Odbieram go też jako kolor "ciepły" i przytulny. Ma w sobie niezwykły potencjał.
Pozwolę sobie jeszcze przypomnieć, że zostały tylko dwa dni do końca mojego candy. Jeżeli ktoś ma jeszcze ochotę to zapisywać się można do 15 września do godziny 24.
Żegnam się z Wami cieplutko życząc udanej, słonecznej niedzieli.